Środowy wieczór
w Biblioteka GOKiS Kąty Wrocławskie zdecydowanie należał do tych, które zostają z czytelnikiem na długo…Gościliśmy Maciej Siembieda, autora, który z niezwykłą swobodą porusza się pomiędzy historią, śledztwem a literacką wyobraźnią (choć twierdzi, że cierpi na jej chroniczny brak
, w co oczywiście nie wierzymy). Znany ze swojego poczucia humoru, nie zawiódł również tym razem, gdyż anegdot i błyskotliwych dygresji zdecydowanie nie brakło
.
Było o tym, gdzie właściwie postawić jego książki
na bibliotecznej półce (i czy w ogóle się da), o pisaniu odręcznym i o zeszytach pełnych notatek, które są skarbnicą literacką.
Rozmawialiśmy o bohaterach, szczególnie o Jakubie Kani, który, jak twierdzi Pan Maciej, mógłby być jego przyjacielem.
Dużo emocji wzbudziło też „Gołoborze”, opowieść bardzo osobista, zanurzona w pamięci, legendach, prawdziwych bohaterach i wydarzeniach.
Na koniec zrobiło się niepokojąco, bo zahaczyliśmy o „Upiora”
i lęki zakorzenione głęboko w ludzkiej psychice. Mogliśmy wyobrazić sobie jak cienka jest granica między tym, co racjonalne, a tym, co budzi w nas dreszcze.
To było spotkanie pełne ciekawości, uśmiechu, skupienia oraz momentów, w których naprawdę czuć było, że literatura i historia żyje nie tylko na kartkach, ale przede wszystkim między ludźmi.
Spotkanie poprowadziła Kasia Bernady
nasza koleżanka bibliotekarka, miłośniczka twórczości autora, która zna jego książki niemal tak dobrze, jak on sam.









